Triumph dostawcą silników dla Moto2!

W brytyjskiej prasie gruchnęła właśnie sensacyjna wiadomość. Triumph od roku 2019 będzie wyłącznym dostawcą silników dla klasy Moto2 w motocyklowym Grand Prix! Firma z Hinckley przejmie dostawy silników od Hondy, która do końca tego roku dostarcza jednostki napędowe pochodzące z CBR600RR. Brytyjczycy zastąpią je 3 cylindrowymi piecami o pojemności 750cc. Ten silnik ma wkrótce zadebiutować w nowym ulicznym Street Triple. 

Jednostka napędowa z Daytony 675. Foto: Triumph

Choć informacja zza kanału La Manche wydawać się może dużą niespodzianką, to po chwili zastanowienia okazuje się ona całkiem logiczna. Kto inny bowiem miałby dostarczać jednostki napędowe dla Moto2? Honda odpuszcza modernizację modelu CBR600RR z uwagi na regulacje Euro4. Kawasaki z silnikami 599cc od modelu ZX6RR i Suzuki GSX-R600 mają podobny problem. Choć udało się im przystosować napędy do wymagań biurokratów, to nie ma mowy o żadnej realnej modernizacji. Jedynie Yamaha wyszła ostatnio z nową R6 i wygląda na to, że praktycznie przejmie klasę Supersport.

Kto zatem inny mógłby włączyć się do gry o prestiżowy kontakt z organizatorami Grand Prix? Tak naprawdę inna brana pod uwagę ewentualność to jednostki napędowe KTMa, konkretnie ta z nowego 790 Duke. Zarówno swoimi wymiarami, jak i charakterystyką pasowałaby na potrzeby wyścigowej klasy średniej. Poza tym wąskim gronem producentów… trudno znaleźć kogokolwiek innego mogącego dostarczyć silniki do Moto2. Weźmy pod uwagę, że Dorna nie może pozwolić sobie na zbytnie eksperymentowanie z napędami. Nie mogą być one zbyt wysilone i muszą być niezawodne. Jeśli wszyscy mają te same silniki, strzelające korby nie powinny wypaczać wyników rywalizacji.

Pierwsze plotki i przecieki w tej sprawie ujrzały światło dzienne już latem podczas brytyjskiej rundy MotoGP na Silverstone. Przez wielu nie były one brane poważnie pod uwagę, chociażby dlatego, że wielu zwiastowało rychłe zakończenie produkcji sportowego modelu Daytona 675 (Euro4, a jakże!). Ponadto w ostatnich miesiącach producent z Hinckley wyraźnie przeniósł zainteresowanie ze sportu na maszyny turystyczne, nowoczesne klasyki i customy. W tym szumie komunikacyjnym nikt nie przypuszczał, że gdzieś w głębi swoich biur inżynierowie Triumpha pracują nad 750 centymetrowym, sportowym trzycylindrowcem o mocy 160 KM… Dla samego Triumpha kontrakt z Dorną to ogromny sukces i jednocześnie gigantyczne wyzwanie. Sukces, dlatego że opcja zaopatrywania klasy Moto2 w jednostki napędowe to prestiż, ale przede wszystkim możliwość współpracy z najlepszymi producentami podwozi, ram, elektroniki i pozyskiwania informacji zwrotnej od najlepszych kierowców. Obecność w GP ugruntuje wizerunek Triumpha jako dostawcy najnowocześniejszych rozwiązań technicznych w branży motocyklowej. Z drugiej strony wszystkie logistyczne potknięcia, awarie, negatywne komentarze zespołów i zawodników będą podawane światkowi motocyklowemu jak na tacy przez branżową prasę…

Napisane przez

Moja przygoda z motocyklami cały czas meandruje. Dzięki temu miałem okazję ścigać się w wyścigach drogowych i brać udział w imprezach hard enduro. Kilka rzeczy pozostaje niezmiennych. Dwie najważniejsze z nich, to wiara w to, że w jeździe na dwóch kołach wciąż najbardziej istotny jest człowiek, a nie maszyna i technologia oraz fakt, że polski rynek potrzebuje porządnego motocyklowego on-line magazynu.

Możesz polubić również: