Nicky Hayden nie żyje

35-letni Mistrz Świata MotoGP i zawodnik fabrycznego zespołu Hondy w World Superbike zmarł dziś w szpitalu Bufalini Hospital we włoskiej Cesenie. 

Nicky Hayden zmarł w wyniku odniesionych w zeszłą środę obrażeń. Kentucky Kid został potrącony przez samochód podczas treningu na rowerze u wybrzeży Rimini. Mimo niezwłocznego przetransportowania do szpitala, stan Amerykanina był niezmiennie określany jako krytyczny. Hayden walczył z poważnym obrzękiem mózgu.

Mistrz Świata MotoGP z 2006 roku zmarł dziś chwile po 19:00. Informacje te potwierdził zespół Red Bull Hondy, szpital Bufalini oraz rodzina Haydena:

W imieniu całej rodziny Haydenów oraz narzeczonej Nickiego chciałbym podziękować wszystkim za wyrazy wsparcia. To kojące wiedzieć, że Nicky dotknął życia tak wielu osób na całym świecie.

Mimo, że to smutny czas, chcielibyśmy, żebyście pamiętali o Nickim w chwilach jego szczęścia – gdy jeździł motocyklem. Od dziecka marzył by zostać profesjonalnym zawodnikiem. Udało mu się nie tylko to – został także Mistrzem Świata w najważniejszej z klas swojego sportu. Jesteśmy z tego powodu niesamowicie dumni.

Poza „publicznymi” wspomnieniami, jako rodzina mamy piękne i szczęśliwe wspomnienia z Nickim w domu, w Kentucky. Będziemy za nim niesamowicie mocno tęsknić.

Chcielibyśmy podziękować personelowi szpitala, którzy byli dla nas wsparciem – pisał o młodszym bracie Tommy Hayden.

Myślę, że najlepszym podsumowaniem kariery tego niesamowicie utalentowanego – i lubianego na paddocku – zawodnika będzie wideo z sezonu 2006:

 

 

Napisane przez

Jestem tak samo fanem małych pojemności, jak wielkich i bezsensownych motocykli. W branży motocyklowej kręcę się od 10 lat, na motocyklach od dziecka. W międzyczasie (bez spektakularnych sukcesów) startowałem w zawodach enduro i cross country. Kilka lat temu zakochałem się w jeździe torowej. W ramach odpoczynku od motocykli interesuję się nowymi technologiami, tańcami swingowymi (wiem...) i narciarstwem. W zalewającym internet spamie motovlogów, kompilacji wypadków i "R6-tek w litrze" nadal widzę miejsce na konkretny magazyn motocyklowy.

Możesz polubić również: