Tor_wyscigowy_Spa_Francorchamps

Spa Francorchamps zasadza się na MotoGP

Belgijski kultowy tor Spa Francorchamps włącza się do walki o prawo do organizacji rund MotoGP. Niedawno donosiłem Wam o tym, że o możliwość rozegrania rundy motocyklowego Grand Prix planuje się ubiegać nawet węgierski Hungaroring. To potwierdza tezy z mojego felietonu, że MotoGP chcą mieć u siebie wszyscy, a do WSBK nikt się specjalnie nie garnie…

Tor_wyscigowy_Spa_Francorchamps_Belgia_

Informacja taka pojawiła się w wywiadzie jakiego szefowa toru Spa Francorchamps Nathalie Maillet udzieliła gazecie La Derniere Heure. Stwierdziła ona, że jest nadzieja na to, że MotoGP może wrócić do Belgii w ciągu najbliższych kilku lat:

Wprowadzenie zmian, koniecznych do rozgrywania wyścigów motocyklowych na poziomie Mistrzostw Świata nie jest niemożliwe.

Modernizacja toru pod kątem wymogów FIM ma być częścią zakrojonej na szerszą skalę przebudowy toru. Najpilniejszą kwestią jest uczynienie toru bezpieczniejszym dla motocyklistów. Choć Spa Francorchamps to jeden z najznakomitszych torów na świecie, wiele jego zakrętów nie ma odpowiednio dużych pułapek żwirowych. Przy niektórych szybkich zakrętach bandy są niebezpiecznie blisko nitki toru. Uczynienie Spa miejscem homologowanym przez FIM wymagało by poważnych prac inżynieryjnych i wycięcia wielu drzew w różnych częściach toru. Zdaniem niektórych komentatorów mogłoby to pozbawić tor jedynego w swoim rodzaju uroku. Rzut oka na kółko za starami R1 dokładnie ilustruje z czym przyjdzie zmierzyć się podczas przebudowy Spa.

Optymistyczne założenia pani Maillet mówią o tym, że Spa Francorchamps mogłoby gościć Grand Prix już w roku 2020, ale zdaniem wielu jest to marzenie ściętej głowy. Nie chodzi jedynie o czasochłonność i koszty modernizacji obiektu. Problemem jest także kalendarz GP. Już w tej chwili mamy w nim 18 rund, a w przyszłości przybędzie Grand Prix Finlandii, swoją rundę chcą mieć też Indonezja, wspomniani wcześniej Węgrzy, a po zmianie właściciela chodzą słuchy, że o powrocie do kalendarza GP zaczynają się również zastanawiać właściciele Donington Park. Rywalizacja pomiędzy europejskimi torami jest spora, a część z nich ma kontrakty podpisane do 2020 roku. Trudno będzie wepchnąć tam cokolwiek innego, bo więcej niż 20 rund w kalendarzu stanie się koszmarem logistycznym i kondycyjnym dla zespołów, a przede wszystkim dla zawodników. Kto z tej rywalizacji torów wyjdzie zwycięsko? Z pewnością nie Tor Poznań…

Tor_wyscigowy_Spa_Francorchamps_w_Belgii_

Napisane przez

Moja przygoda z motocyklami cały czas meandruje. Dzięki temu miałem okazję ścigać się w wyścigach drogowych i brać udział w imprezach hard enduro. Kilka rzeczy pozostaje niezmiennych. Dwie najważniejsze z nich, to wiara w to, że w jeździe na dwóch kołach wciąż najbardziej istotny jest człowiek, a nie maszyna i technologia oraz fakt, że polski rynek potrzebuje porządnego motocyklowego on-line magazynu.

Możesz polubić również: