Tor_wyscigowy_Philip_Island

Testy MotoGP na Philip Island – czego możemy się spodziewać?

Już jutro na torze Philip Island rusza druga tegoroczna odsłona oficjalnych testów MotoGP przed sezonem 2017. Czego należy się po niej spodziewać? Przede wszystkim tego, że powinniśmy dowiedzieć się czegoś więcej na temat potencjalnego tempa wyścigowego w pierwszej części sezonu.

Po testach na Sepang z kilku powodów trudno wyciągać daleko idące wnioski. Przede wszystkim zespoły nie miały odpowiednio dużo czasu na jazdę. Dwa pierwsze dni zostały mocno okrojone przez deszcz. To oznaczało, że większość zespołów koncentrowała się na testowaniu nowych części, zamiast skupiać uwagę na ustawianiu motocykli i budowaniu prędkości. Gdzieś w międzyczasie na padoku pojawiły się nowe opony Michelina, które zawodnicy mogli testować, choć wielu zawodników właśnie z uwagi na brak czasu zrezygnowała z tej opcji.

Dla części zawodników Sepang było miejscem pierwszego realnego kontaktu z nowym motocyklem. Lorenzo, Iannone i Vinales to zawodnicy z czołówki, którzy w Walencji bardziej zapoznawali się z nowymi maszynami, niż je realnie testowali. Do tego mieliśmy obiecujące debiuty za sterami maszyn GP, mam tutaj na myśli szczególnie Johanna Zarco. Alvaro Bautista, który wrócił na Ducati imponował w Malezji tempem, ale prawdą jest, że Hiszpan nie miał wiele do roboty poza ustawianiem swojego motocykla i kręceniem możliwie najlepszych czasów. Pamiętajmy jednak, że GP16 Bautisty pozostanie do końca sezonu 2017 praktycznie niewiele zmienione, podczas gdy GP17 zawodników fabrycznych będzie stale usprawniane. Pytanie zatem jak zestawić czasy Bautisty z chociażby czasami Andrei Dovizioso rozwijającego nowy model?

Nie jest tajemnicą, że zmieniająca konfigurację swojego silnika Honda nie skupiała się na tempie, ale na zbieraniu danych, do czego zresztą zaangażowany został nawet Cal Crutchlow z ekipy LCR Honda. Co jednak najważniejsze – z najlepszego wykręconego okrążenia trudno jest wyciągnąć ostateczne wnioski na temat tempa wyścigowego, bo na nie składa się wiele okrążeń. Jedynie Jorge Lorenzo pokusił się o symulację wyścigu na pełnym dystansie.

Na Philip Island zespoły będą miały szklarniowe warunki do jazdy. Na najbliższe trzy dni zapowiadana jest ciepła i słoneczna pogoda. Większość zespołów będzie korzystała z części i wiedzy zebranej w Malezji. Zawodnicy we wszystkich zespołach są już wyjeżdżeni w swoje motocykle i teraz nadchodzi właściwy moment, aby pojechać szybko. Jeśli w trakcie symulacji wyścigowych pojawią się kłopoty, np. z ustawieniami, zachowaniem motocykla przy pracy na zużytych oponach, itd. to pozostanie jeszcze oficjalny test w Katarze, aby zmierzyć się z ewentualnym problemem.

Na Philip Island obserwowali będziemy też jak radzili będą sobie pierwszoplanowi aktorzy sezonu 2017. Czy Jorge Lorenzo jest w stanie jeszcze mocniej skrócić dystans do czołówki? Czy Andrea Iannone będzie w stanie zaatakować na nowym GSX-RR pozycje Honday i Yamahy? Czy Maverick Vinales będzie także w Australii szybszy od Rossiego? Gdzie w tej układance znajdą swoje miejsca Marquez i Pedrosa? Tor na Wyspie Filipa to obiekt o zupełnie innej konfiguracji, niż tor w Malezji. Zapowiada się zatem arcyciekawe widowisko!

Napisane przez

Moja przygoda z motocyklami cały czas meandruje. Dzięki temu miałem okazję ścigać się w wyścigach drogowych i brać udział w imprezach hard enduro. Kilka rzeczy pozostaje niezmiennych. Dwie najważniejsze z nich, to wiara w to, że w jeździe na dwóch kołach wciąż najbardziej istotny jest człowiek, a nie maszyna i technologia oraz fakt, że polski rynek potrzebuje porządnego motocyklowego on-line magazynu.

Możesz polubić również: