Elektryczna Alta zgarnia 27 mln dolarów i dlaczego to ważne

Jako fan motocykli elektrycznych (wiem, że się narażam) nie mogłem obojętnie przejść obok tej informacji. Amerykańska Alta właśnie zakończyła zbiórkę gotówki. Sprzedano akcje za ponad 27 mln dolarów.

Alta Motors, ta sama firma, która w z sukcesem wystawiła motocykl do Red Bull Straight Rhythm, właśnie zakończyła kolejną sprzedaż swoich akcji. Łączna kwota zbiórki przekroczyła 27 mln dolarów, ale jeszcze ważniejsze jest fakt, że firmę zainwestowali „duzi” branży motocyklowej – chociażby producent odzieży offroadowej Fox Racing.

Z informacji prasowej Alty dużo bardziej zainteresowała mnie jednak wypowiedź profesora Travisa Bradforda, który właśnie zasiadł w zarządzie spółki. Bradford, dyrektor programu  dotyczącego energii i środowiska na Columbia University, zaznaczył, że poza komercyjnym sukcesem Alta odnosi ogromne sukcesy z zakresu technologicznego.

[…] Pod spodem Alta po cichu osiągnęła bardzo dużo z zakresu technologi, wliczając w to najwyższe zagęszczenie energii w pakiecie baterii – wyższe niż oferuje chociażby Tesla. Alta posiada portfolio patentów dotyczących właśnie pakietu baterii, także układu napędowego czy technologii związanej z budową ramy [rama w Alcie jest także elementem układu chłodzenia – przyp. red.]. W tym momencie Alta jest w stanie oferować najlepszy stosunek osiągów do ceny oraz osiągów do wagi. Na tyle dobry, że stawia to spółkę lata świetlne przed konkurencją nie tylko w branży motoryzacyjnej, ale także branży energetycznej – komentował prof. Travis Bradford.

Tak jak w przypadku Gogoro, które bardzo powoli rewolucjonizuje sposób myślenia o dystrybucji energii, Alta nie została założona przez osoby bezpośrednio związane z branżą motoryzacyjną. I w moim odczuciu to daje tym małym firmom niesamowite atuty. Oczywiście, skala sprzedaży i wyniki finansowe są nieporównywalne mniejsze – na tyle małe, że w sumie ciężko mówić o konkurencji dla BMW, KTMa czy marek japońskich. Ale pomysłowość i rozwiązania jakie stosuje Alta czy Gogoro są niesztampowe i pozytywnie przyjmowane.

Osobiście powoli przekonuję się do wizji w której małe, nieznane do tej pory marki wkradają się na rynek. Tesla, co by nie mówić o Elonie Musku, jest tego świetnym przykładem. Nowe podejście, mocna (modna) marka i nagle okazuje się, że klient jest w stanie czekać pół roku na swój elektryczny samochód. Gogoro sprzedało ponad 10,000 swoich „smartskuterów”, a ich głównym miejscem działania jest praktycznie tylko Taipei. I wracając do Alty. Amerykanie zrobili konkurencyjną elektryczną crossówkę i w przyszłym roku chcą mieć zespół w AMA Supercrossie i AMA Motocrossie, a fani motocrossu w USA żywo im w tym kibicują. Może błędem KTMa z Freeride-E było zbyt rekreacyjne podejście do tematu?

Zdaję sobie sprawę, że Volkswagen, BMW, Mercedes czy tuzy branży motocyklowej, potrzebowałyby jednej decyzji wysoko postawionego członka zarządu by Alty, Tesle i inne „wynalazki” zniknęły z rynku. Duże brandy posiadają przecież pieniądze, ogromną siłę sprzedażową, sieć dystrybucji, i know-how. To ostatnie zawsze mogą dokupić, w razie braku. Ale moim zdaniem nie mają chęci. I kompletnie mnie to nie dziwi.

Do tematu na pewno wrócimy.

Napisane przez

Jestem tak samo fanem małych pojemności, jak wielkich i bezsensownych motocykli. W branży motocyklowej kręcę się od 10 lat, na motocyklach od dziecka. W międzyczasie (bez spektakularnych sukcesów) startowałem w zawodach enduro i cross country. Kilka lat temu zakochałem się w jeździe torowej. W ramach odpoczynku od motocykli interesuję się nowymi technologiami, tańcami swingowymi (wiem...) i narciarstwem. W zalewającym internet spamie motovlogów, kompilacji wypadków i "R6-tek w litrze" nadal widzę miejsce na konkretny magazyn motocyklowy.

Możesz polubić również: