Nie, USA nie nałoży 100% cła na europejskie motocykle

Amerykańscy wołowi lobbyści proponują 100% cła na małe europejskie motocykle. Tylko dlatego, że nie chcemy jeść ich wołowiny…

Motocyklowe media w USA obleciał blady strach. Powód: możliwość nałożenia 100% cła na europejskie motocykle o pojemności poniżej 500 ccm. Motocykle o małych pojemnościach wymieniane są w projekcie Biura Reprezentantów Handlu Stanów Zjednoczonych (Office of United States Trade Representative) obok klipsów do włosów, kleju i gum do żucia. Projekt wymierzony jest w europejskich producentów nie bez powodu – od 20 lat toczy się walka o to, czy Europejczycy będą jeść pędzone hormonem wzrostu wołowe steki.

W 1998 roku ograniczono handel wołowiną pomiędzy USA, a Unią Europejską, co na ten czas kosztowało Stany Zjednoczone ok. 120 mln dolarów rocznie. Obecnie biznes ten wyceniany jest na kilka miliardów. Amerykanie zaproponowali cła na europejskie produkty, głównie pochodzące z przemysłu żywieniowego. Wśród nich, już w 1998 roku, pojawiły się jednak także w/w gumy do życiu i małe motocykle. Wtedy próba nałożenia cła na motocykle została odrzucona i odrzucona zostanie ponownie.

Ta sama agencja próbowała tej taktyki w 2008 roku, ale dzięki działaniom AMA (odpowiednik Polskiego Związku Motorowego – przyp. red.), Rady Przemysłu Motocyklowego i producentom motocykli byliśmy w stanie przeciwdziałać ich planom – komentuje w bieżącej nocie prasowej American Motorcycle Association.

Tak jak w latach poprzednich tak i teraz ze strony branży motocyklowej pojawił się mocny sprzeciw. Wzrost cen małych pojazdów (np. endurówki KTMa czy skutery Piaggio) o 100% to nie tylko spadek sprzedaży i mniejsze przychody dla producentów. To także upadek sieci dealerskich, niższa sprzedaż części i akcesoriów i w końcu utrata miejsc pracy dla wielu postronnych osób.

Więcej w temacie okaże się w połowie lutego, kiedy to odbędzie się spotkanie lobbystów w legislatorami.

Źródło: RevZilla

Napisane przez

Jestem tak samo fanem małych pojemności, jak wielkich i bezsensownych motocykli. W branży motocyklowej kręcę się od 10 lat, na motocyklach od dziecka. W międzyczasie (bez spektakularnych sukcesów) startowałem w zawodach enduro i cross country. Kilka lat temu zakochałem się w jeździe torowej. W ramach odpoczynku od motocykli interesuję się nowymi technologiami, tańcami swingowymi (wiem...) i narciarstwem. W zalewającym internet spamie motovlogów, kompilacji wypadków i "R6-tek w litrze" nadal widzę miejsce na konkretny magazyn motocyklowy.

Możesz polubić również: