Motocykle_Husqvarna

Husqvarna na pełnym gazie!

Pisałem niedawno o tym, że europejscy producenci tacy jak Triumph, BMW, KTM, czy Ducati świetnie radzili sobie w roku 2016 odnotowując poprawę sprzedaży motocykli. Nikt jednak nie poradził sobie tak dobrze jak Husqvarna, której wzrosty biją na głowę konkurencję z Europy i z Japonii.

W 2016 roku Huska sprzedała 30 700 pojazdów, co daje 43% wzrost w stosunku do roku 2015, gdy szwedzka marka sprzedała 21 513 pojazdów. Tamten wynik również był rekordowy, bo lepszy o 23% od sprzedaży z sezonu 2014, gdy biało-niebieskie maszyny znalazły 16 337 nabywców. To szokujący kontrast w stosunku do czasów, gdy Husqvarna należała do BMW. W latach 2011 i 2012 sprzedaż Husqvarny pod skrzydłami Niemców wynosiła odpowiednio 9 286 i 10 751 pojazdów.

Motorem sukcesu Husqvarny jest bardzo mocna oferta dwu i czterosuwowych crossówek. Nie mniejszą popularnością cieszą się motocykle enduro, których pewnie sprzedałoby się więcej, gdyby nie słaba dostępność maszyn. Szefostwo Pierer Industrie AG, właściciel marki Husqvarna wie jednak że jeśli szwedzki brand ma się rozwijać, konieczne jest uzupełnienie oferty o modele szosowe. Już teraz Husqvarna ma w swoim portfolio motocykle na drogę, takie jak 701 Enduro i 701 Supermoto, ale to wciąż za mało. W najbliższym czasie do dealerów trafić mają nowe Vitpilen 401 i Svartpilen 401, które w mojej ocenie skazane są na sukces.

Gdy Husqvarna trafiała w ręce Pierer Industrie AG, wielu wieszczyło degradację marki i pogłębienie się problemów, które Huskę trapiły najpierw pod włoskim, a potem pod niemieckim przywództwem. Tymczasem Husqvarna przeżywa nienotowany wcześniej rozkwit. Sprawdzona technologia KTMa zbudowała jej reputację producenta oferującego niezawodne maszyny o topowych osiągach. Wzrosty sprzedaży oparte na zadowolonych klientach szybko pozwolą wygenerować budżety, umożliwiające opracowywanie nowych modeli i wyróżnienie się także na tle KTMa.

Napisane przez

Moja przygoda z motocyklami cały czas meandruje. Dzięki temu miałem okazję ścigać się w wyścigach drogowych i brać udział w imprezach hard enduro. Kilka rzeczy pozostaje niezmiennych. Dwie najważniejsze z nich, to wiara w to, że w jeździe na dwóch kołach wciąż najbardziej istotny jest człowiek, a nie maszyna i technologia oraz fakt, że polski rynek potrzebuje porządnego motocyklowego on-line magazynu.

Możesz polubić również: