Światowy motocross w 2017 – rok Hondy

W połowie września 2016 roku było już pewne, że Ken Roczen przesiądzie się na Hondę. Z 1. października rozpoczął się 3-letni kontrakt pomiędzy Niemcem, a HRC. Kontrakt opiewający, w opinii samej Hondy, na rekordowo wysoką sumę. Kontrakt będący kolejnym etapem wielkich przemian. 

Dan Betley, menadżer zespołu HRC w USA, mówił w wywiadzie dla RacerX:

Największą troską zarządu jest zapewnienie, że pieniądze, które inwestujemy się zwrócą. To oznacza, że musimy być pewni, że w pełni wykorzystamy potencjał jaki posiada Kenny – sportowo i marketingowo. […] Z perspektywy Hondy wiedzieliśmy, że Ken to odpowiednia osoba do tej roboty.

Przechodzący ze skomplikowanej struktury RCH Suzuki (prywatnego zespołu wspieranego przez Suzuki) Roczen na konferencję prasową przed startem sezonu supercrossowego przychodzi w garniturze.

Chciałbym przenieść nas sport na wyższy poziom. Zawodnicy NBA na konferencjach prasowych pokazują się w garniturach, nie ma powodu dla którego my byśmy mieli tego nie robić. Jutro będziemy cali brudni i spoceni, więc dzisiaj możemy dobrze wyglądać. Mam nadzieję, że inni zawodnicy pójdą w moje ślady.

W międzyczasie Roczen traci wieloletniego sponsora, produkującego odzież FOXa. Anaheim wygrywa w odzieży SHIFT. Wygrywa z 16-sekundową przewagą. To pierwsze, ale nie ostatnie zwycięstwo Roczena w tym roku i moim zdaniem początek dominacji marki, po 13 latach przerwy.

Roczen zdominował A1. Prowadził od pierwszego okrążenia.

Sam proces transferu Kena był mocno nietypowy. Roczen do połowy września nie jeździł modelem 2017 CRFy. Trzęsienie ziemi w Japonii opóźniło produkcję i Ken miał możliwość dosiąść tylko modelu 2016 – różniącego się diametralnie od tego, którym będzie się ścigał. Dodatkowo Roczen zmienił menadżera, a o samym transferze wiedział tylko zarząd Hondy USA, Ken i jego menadżer. Informacja trafia do mediów, a nastroje w zespole RCH Suzuki robią się delikatnie mówiąc pochmurne. Mimo zdobycia tytułu w AMA Motocrossie, Roczen rozstaje się z zespołem Ricky Carmichaela raczej na chłodno.

Czy to coś zmienia? Nie. Bo od pierwszej rudny AMA Supercrossu Ken pokazuje, że jego przedsezonowa pewność siebie nie jest bezpodstawna. Honda w końcu, po latach, ma zawodnika, który realnie jest w stanie walczyć o tytułu. A Japończycy dokładnie tego potrzebują.

Tim Gajser zostaje w MXGP

Objawienie ostatnich lat w Europie, Tim Gajser, na sezon 2017 pozostanie w Motocrossowych Mistrzostwach Świata. Słoweniec poniekąd zadebiutuje w zespole HRC, mimo że kontrakty podpisuje bezpośrednio z fabryką od kliku lat. Sugerowano, że Gajser spełni swoje dziecięce marzenie i przeniesie się do Stanów. Decyzja ta jednak zostanie odwleczona do 2018 roku. Powód? Moim zdaniem Honda chce zostawić sobie dwóch obecnie najbardziej „gorących” zawodników na dwóch najważniejszych stołkach.

Oczywiście, Gajser będzie miał ciężki orzech do zgryzienia. Jeffrey Herlings w końcu przenosi się do klasy MXGP i jeśli wierzyć pierwszym klipom, jest niesamowicie szybki za sterami KTMa 450 SX-F. KTM zapiął wyższy bieg po ostatnich niepowodzeniach w dużej klasie. Romain Febvre także nie powiedział ostatniego słowa. Gajser, tak samo jak i Roczen, ma asa w rękawie – nową CRF450RW.

Rok Hondy

Daleki jestem od zapatrzenia w jedną markę. Obecnie nie robi się słabych motocykli, robi się różne motocykle. W offroadzie jest jeszcze łatwiej: wystarczy wybrać kolor i w 9/10 przypadków wybierze się dobrze. Jednak wraz z modelem 2017 CRF450R Honda zrobiła ogromny krok. Z jednej strony zbierając w całość cechy na które kładziono nacisk w przeszłości – centralizacja mas, łatwość prowadzenia – z drugiej: dodając mocy i wysokiej klasy zawieszenie. Efekt w konsumenckim produkcje jest niesamowity, a fabryczni zawodnicy korzystają oczywiście z dedykowanych rozwiązań (modelowo CRF450RW).

Hondę CRF450R 2017 testowaliśmy we Włoszech.

Honda w 2017 roku ma wszystko. Kena Roczena w USA i Tima Gajsera w MXGP, a do tego konkurencyjny produkt. Bo ściganie ściganiem, ale przecież nadrzędnym celem jest sprzedaż. Z tą jednak nie powinno być problemu.

Foto: Honda HRC

Napisane przez

Jestem tak samo fanem małych pojemności, jak wielkich i bezsensownych motocykli. W branży motocyklowej kręcę się od 10 lat, na motocyklach od dziecka. W międzyczasie (bez spektakularnych sukcesów) startowałem w zawodach enduro i cross country. Kilka lat temu zakochałem się w jeździe torowej. W ramach odpoczynku od motocykli interesuję się nowymi technologiami, tańcami swingowymi (wiem...) i narciarstwem. W zalewającym internet spamie motovlogów, kompilacji wypadków i "R6-tek w litrze" nadal widzę miejsce na konkretny magazyn motocyklowy.

Możesz polubić również: