Gigant Touratech bankurtuje

W ubiegłym tygodniu dotarła do mnie zaskakująca nieco informacja. Niemiecki Touratech, gigant w produkcji motocyklowych akcesoriów do turystyki ogłosił niewypłacalność. Informację tą podał rzecznik prasowy firmy Ingo Schorlemmer.

Wiadomość skierowana do dziennikarzy mówi o tym, że o problemach poinformowani zostali pracownicy firmy mającej siedzibę w Niedereschach, a wcześniej rzecz jasna o wszystkim dowiedziała się rada nadzorcza. Na chwilę obecną pensje płacone są na bieżąco, a początkowa faza procesu upadłościowego zorientowana jest na pozyskanie pełnej informacji na temat sytuacji ekonomicznej firmy i rozważenie dostępnych scenariuszy wyjścia z kryzysu.

Nie mam wątpliwości że firma Touratech ostatecznie nie upadnie. To zbyt mocna marka, aby pozwolić jej upaść. Firma zostanie albo uratowana kombinacją planu restrukturyzacji i pozyskania finansowania, albo zostanie przejęta przez nowych właścicieli dysponujących pieniędzmi i nowymi pomysłami na reaktywację przedsiębiorstwa. Niezależnie od tego, który ze scenariuszy stanie się ciałem, z lekcji jaką odbiera teraz firma Touratech płynie kilka istotnych wniosków.

Oficjalna wersja jeśli chodzi o przyczyny problemów firmy to zwiększony popyt na produkty niemieckiego producenta. Ta dosyć karkołomna teza oparta jest na fakcie, że do obsłużenia tego zapotrzebowania potrzebne było nowe centrum logistyczne, którego uruchomienie zamiast usprawnić logistykę surowców, a potem gotowych produktów doprowadziło do zatorów, które przełożyły się na problemy finansowe prowadzące do niewypłacalności.

Mniej oficjalna wersja, którą zresztą przeczytacie tylko na MotoInsiderze jest nieco inna. Touratech to firma, która urosła przy turystycznym gigancie jakim jest BMW Motorrad. Obecne położenie Touratecha prowadzi do oczywistego wniosku – nie wiąż swojej przyszłości wyłącznie z jednym partnerem. Choć firma z Niedereschach miała w swojej ofercie akcesoria do innych marek, to pełna koncentracja była skierowana na sytego, zamożnego właściciela modeli BMW.

Gdy już skupiasz się na jednym partnerze – nie idź z nim na udry. Touratech z tylko sobie znanego powodu rozszerzył swoją ofertę o produkty bezpośrednio konkurencyjne z akcesoriami BMW. W ostatnich latach do oferty Touratecha trafiły kaski i odzież motocyklowa, czyli tematy w których BMW Motorrad zarabia bardzo duże pieniądze. Reakcja centrali z Monachium mogła być tylko jedna – zerwanie współpracy z Touratechem. Mój motocykl na GS Trophy 2014 wyposażony był we wszystko co tylko dało się na nim zamontować z katalogu niemieckiej firmy akcesoryjnej. Na maszynach z GS Trophy 2016 były już tylko akcesoria sygnowane logiem BMW Motorrad.

BMW potrzebuje firm akcesoryjnych. Producent motocykli nie ma motywacji, aby trwonić czas i pieniądze na projektowanie i produkcję osłon na osłony i  nakładek na nakładki. Ten sam producent wie jednak, że jego zamożni klienci chcą takie rzeczy kupować i że bogata oferta akcesoriów zwiększa atrakcyjność samego motocykla w oczach klienta. Dlatego też Touratecha szybko  w roli dostawcy akcesoriów „błogosławionego” przez BMW zastąpił niemiecki Wunderlich.

Jak widać nawet tak duża firma jak Touratech działająca na jedynym sensownym obecnie rynku (jakim jest segment turystycznych motocykli enduro) nie była w stanie przeżyć takiego szoku. Trudno się jednak dziwić widząc te kilkuset stronicowe katalogi zawierające miliony pozycji o wątpliwej przydatności do czegokolwiek. Sam ich druk musiał kosztować przynajmniej 2% niemieckiego PKB…

Jak już wspomniałem firma Touratech AG ma obecnie problemy, ale nie sądzę, aby zamknęła swoją działalność. Przedsiębiorstwo powstało w roku 1990, założone przez motocyklowych podróżników Herberta Schwarza i Jochena Schanza. Przez 27 lat od skromnych początków do chwili obecnej firma stała się jednym z największych dostawców akcesoriów do motocyklowej turystyki. Obecnie Touratech oferuje produkty do 42 modeli motocykli, wraz z linią odzieży i kasków. To właśnie ta firma wyposażyła motocykle Ewana McGregora i Charley Boormana przed ich epicką podróżą  dookoła świata. Od tamtego czasu Touratech to jedna z najlepiej rozpoznawalnych wśród podróżników marek.

Napisane przez

Moja przygoda z motocyklami cały czas meandruje. Dzięki temu miałem okazję ścigać się w wyścigach drogowych i brać udział w imprezach hard enduro. Kilka rzeczy pozostaje niezmiennych. Dwie najważniejsze z nich, to wiara w to, że w jeździe na dwóch kołach wciąż najbardziej istotny jest człowiek, a nie maszyna i technologia oraz fakt, że polski rynek potrzebuje porządnego motocyklowego on-line magazynu.

Możesz polubić również: