Yamaha Star Venture 2018 – konkurencja dla Gold Winga i Electry Glide

Yamaha nie odpuszcza na rynku amerykańskim. Mimo zamknięcia brandu Star, który zbierał w całość choppery i cruisery japońskiej marki, Yamaha nie tylko oferuje motocykle tego typu w USA, ale także poszerza ofertę. W tym tygodniu zaprezentowano zupełnie nową Star Venture 2018.

Nie będę ukrywał, że uwielbiam bezsensownie wielkie motocykle turystyczne tego typu. W moim odczuciu nie mają one najmniejszego sensu w Europie, a mimo to połykanie kolejnych kilometrów na Gold Wingu czy H-D Electrze (w dowolnej wersji) daje niewyjaśnialną przyjemność. I to niekoniecznie kwestia wygody – bardziej prestiżu.

Yamaha z nowym modelem, Star Venture 2018, uderza dokładnie w takiego klienta. Zamożnego, i chcącego to pokazać, oraz ceniącego wygodę. Star Venture łączy do tego klasyczne, chłodzone powietrzem V2 z nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi i ciekawym wyglądem.

Silnik? V2 o pojemności przekraczającej 1800 ccm. Klasyczny i chłodzony powietrzem. Ale obok tego zmienne tryby pracy, kontrola trakcji, elektryczny bieg wsteczny i w końcu 7-calowy, dotykowy wyświetlacz do zarządzania radiem, nawigacją czy podgrzewanymi fotelami. Zresztą, Yamaha szczyci się bogatym wyposażeniem standardowym. Obok 144 litrów przedziałów na bagaże znajdziemy tempomat, czujniki ciśnienia w oponach, kombinowany ABS, LED-owe oświetlenie, regulowane, podgrzewane oparcie kierowcy i pasażera, podgrzewane siedzenia i manetki, elektrycznie regulowaną szybę i w/w 7-calowy ekran. Jeszcze bogatsza wersja TC posiada radio CB, system nawigacyjny, dwukanałowe radio, LED-owe oświetlenie przeciwmgłowe i cokolwiek jeszcze dusza zapragnie.

Zza sterów jest czym zarządzać.

Na chwilę obecną nie udało mi się dotrzeć do informacji dot. dostępności w Europie i bardzo możliwe, że model ten do Europy nie trafi. Warto jednak zwrócić uwagę na jego pojawienie się. Chociażby po to by zauważyć, jak różne potrzeby mają klienci europejscy i amerykańscy.

Źródło: Yamaha

Napisane przez

Jestem tak samo fanem małych pojemności, jak wielkich i bezsensownych motocykli. W branży motocyklowej kręcę się od 10 lat, na motocyklach od dziecka. W międzyczasie (bez spektakularnych sukcesów) startowałem w zawodach enduro i cross country. Kilka lat temu zakochałem się w jeździe torowej. W ramach odpoczynku od motocykli interesuję się nowymi technologiami, tańcami swingowymi (wiem...) i narciarstwem. W zalewającym internet spamie motovlogów, kompilacji wypadków i "R6-tek w litrze" nadal widzę miejsce na konkretny magazyn motocyklowy.

Możesz polubić również: