Ducati Panigale V4 – testy w toku

Czy wiecie jak będzie wyglądało nowe Ducati Panigale V4? My też nie, ale wiemy że jest już w takcie testów. W oparciu o dostępne zdjęcia stwierdzić można, że Ducati starało się będzie utrzymać stylistykę znaną z modelu Panigale. „Firmowe” dla bolońskiego producenta rozwiązania techniczne – takie jak jednoramienny wahacz, czy też rama Monocoque mają pozostać w nowym motocyklu klasy Superbike. Zmieni się natomiast silnik, choć zachowany zostanie nikomu już dziś do niczego nie potrzebny desmodromiczny układ rozrządu.

Kartery, ale też układ wydechowy z czterema otworami wylotowymi są dostatecznym dowodem na to, że boloński V4 do użytku drogowego już istnieje i ma się na tyle dobrze, że jest testowany na torze. Czy to drogowa wariacja silnika z MotoGP? Jeśli tak, to bardzo daleko zmodyfikowana.

Claudio Domenicali w wywiadzie dla magazynu MotoMatters jakiś czas temu przyznał, że taka opcja była jak najbardziej brana jest pod uwagę:

Silnik, który rozwinęliśmy w MotoGP jest wyjątkowy. Mamy jednostkę napędową, która jest bardzo niezawodna, bardzo lekka, kompaktowa i kryje w sobie mnóstwo ciekawych technologii. Bardzo poważnie zastanawiamy się nad wprowadzeniem jej do oferty dla normalnych klientów, bo to inżynieryjne dzieło sztuki.

Domenicali doprecyzował, że silnik V4 o pojemności jednego litra, zanim trafi do motocykli homologowanych musiałby zostać przekształcony w „coś rozsądnego”. Chodzi o coś oferowanego w cenie mocno premium, jako źródło napędu do topowego motocykla klasy Superbike. Motocykl ten nie będzie egzotykiem wypuszczanym w bardzo ograniczonej serii, tak jak Desomosedici, ale homologowanym pojazdem, który docelowo miałby trafić do narodowych i międzynarodowych serii wyścigowych.

Na czym miałaby polegać „racjonalizacja”? Zapewne na uproszczeniu jednostki napędowej, chociażby poprzez odejście od sterowanych pneumatycznie zaworów. Zanim zespoły zaczęły obowiązywać limity ilości silników ich trwałość ograniczała się do jednego weekendu (500-600 km przebiegu). Dziś silniki muszą znieść 3, a czasem nawet 4 rundy. Ale to i tak zbyt mało życiowe rozwiązanie dla kogoś, kto będzie chciał nabyć motocykl klasy Superbike z silnikiem V4 od Ducati. Nie chodzi wyłącznie o trwałość, ale również o brak konieczności utrzymywania sztabu ludzi do obsługi, strojenia, nadzoru jednostki napędowej, która równie dobrze trafić może na… drogi publiczne. A zatem uproszczenie i odprężenie, a także zastosowanie podzespołów, które będą nadawały się do drogowego użytku.

Nie łudźmy się jednak. To nie będzie motocykl na szosę, tylko na tor. Nawet jeśli będzie miał homologację dojazdy po drogach publicznych (konieczną do wykorzystania maszyny w WSBK), to jazda tym cackiem po szosie będzie raczej doznaniem ekstremalnym. To oczywiście nie jest problem, bo Ducati ma szeroką gamę dużo lepszych maszyn na szosę.

Co natomiast z obecnie oferowanym Panigale R i 1299 Panigale? Prawdopodobnie maszyny te przez jakiś czas pozostaną w ofercie Ducati, szczególnie że fabryka z Bolonii nie wystawi nowego V4 w WSBK, tylko w sezonie 2018 będzie nadal ścigała się na swoim V2. Ostatecznie o losie 1299 zadecydują klienci. Nawet jeśli jednak na maszynę tę nie będzie chętnych, to z pewnością jej podzespoły, jak chociażby silnik zostaną wykorzystane chociażby w Monsterach, Multistradach czy (X)Diavelach…

Napisane przez

Moja przygoda z motocyklami cały czas meandruje. Dzięki temu miałem okazję ścigać się w wyścigach drogowych i brać udział w imprezach hard enduro. Kilka rzeczy pozostaje niezmiennych. Dwie najważniejsze z nich, to wiara w to, że w jeździe na dwóch kołach wciąż najbardziej istotny jest człowiek, a nie maszyna i technologia oraz fakt, że polski rynek potrzebuje porządnego motocyklowego on-line magazynu.

Możesz polubić również: