TT_Zero_wyscigi_elektryczne

Dorna Sports uruchomi klasę motocykli elektrycznych

Dorna Sports, właściciel praw do serii mistrzostw świata MotoGP i WSBK zamierza uruchomić klasę wyścigową dla motocykli elektrycznych. Szef Dorny Carmelo Ezpeleta zdradził te plany w wywiadzie dla hiszpańskiego magazynu sportowego AS.

Dorna Sports przewiduje, że wyścigi miałyby ruszyć już w roku 2019. Seria przejęłaby schedę po mistrzostwach świata FIM e-Power, ale do formuły nowej klasy wprowadzone zostałyby istotne zmiany.

Jak stwierdził Ezpeleta nowa klasa jechałaby początkowo pięć rund, przy czym byłyby one rozgrywane przy rundach z kalendarza Grand Prix jako wyścigi towarzyszące. Oznaczałoby to ogromne wsparcie dla klasy elektrycznej, bo na miejscu byłyby media oraz publiczność. Motocykle byłyby wyścigówkami budowany na tor. Na chwilę obecną dwóch producentów wyraziło zainteresowanie zaopatrywaniem zespołów w takie maszyny. Dorna Sports szukałaby natomiast zawodników chętnych do startów na nich spośród kierowców klas Grand Prix.

Jak zaznaczył Ezpeleta, elektryczna seria wyścigowa ma być zupełnie obojętna dla środowiska. Oznacza to, że tory na których rozgrywane będą wyścigi, będą musiały zainwestować w infrastrukturę do produkcji odnawialnej energii. Turbiny wiatrowe, panele słoneczne, elektrownie wodne? Do wyboru do koloru. Szef Dorna Sport nie sprecyzował jednak jak powstawać ma ta infrastruktura, ale coś nam mówi że nie da się jej zbudować bez emisji CO2. Nie czepiajmy się jednak szczegółów.

Format wyścigów miałby wyglądać dosyć ciekawie. 14 zawodników z zespołów MotoGP konkurowałoby z czterema najszybszymi zawodnikami z klasy Moto2. Zakładana długość wyścigu to 10 okrążeń, a prędkości przekraczać mają 200km/h.

Pomysł Dorna Sports jest o tyle ciekawy, że na dzień dzisiejszy wyścigi motocykli elektrycznych są w zapaści. Seria FIM ePower i niezależne mistrzostwa TTXXGP nie rozkręciły się i z braku zainteresowania publiczności, mediów i sponsorów od dłuższego czasu nie funkcjonują.

Jedynym poważnym wyścigiem motocykli elektrycznych jest TT Zero, który zdominowany został w ostatnim czasie przez zespół Mugen. Do startów elektrycznych maszyn przygotowują się powoli organizatorzy The Pikes Peak International Hill Climb, co oznacza konieczność przygotowania odpowiedniej infrastruktury. Niemniej jednak to zainteresowanie i działania Dorna Sports mogą okazać się przełomem dla elektrycznych wyścigów. Dziś nie ma już żadnych barier technologicznych, aby taka rywalizacja mogła się rozpocząć. Brakowało jedynie woli i decyzji na samej górze. A w hierarchii wyścigów, to właśnie Dorna Sports jest na samej górze. Czekamy zatem z niecierpliwością na rozwój wypadków.

Napisane przez

Moja przygoda z motocyklami cały czas meandruje. Dzięki temu miałem okazję ścigać się w wyścigach drogowych i brać udział w imprezach hard enduro. Kilka rzeczy pozostaje niezmiennych. Dwie najważniejsze z nich, to wiara w to, że w jeździe na dwóch kołach wciąż najbardziej istotny jest człowiek, a nie maszyna i technologia oraz fakt, że polski rynek potrzebuje porządnego motocyklowego on-line magazynu.

Możesz polubić również:

  • Krzysztof Tomaszek

    Pomysł dobry tylko jak autor zaznaczył, narzucanie obiektom przystosowania infrastruktury trochę komplikuje sprawę. Elektryczne ściganie ma sens także pod względem kosztów dla zawodników ale tory niekoniecznie muszą być zainteresowane budowaniem kosztownej instalacji do ładowania pojazdów.

  • Michał Rytel

    Ciekawie by było bez kontroli trakcji:) tak serio to watpię żeby decydenci z fabrycznych teamów z motogp zgodzili aby ich zawodnicy ścigali sie dodatkowo na E-bikach