Bosch pracuje nad systemem komunikacji pomiędzy samochodami, a motocyklami

To nic specjalnie nowego, Honda równo 10 lat temu mówiła o podobnych rozwiązaniach przy okazji konferencji dot. bezpieczeństwa w niemieckim Baden Baden. Ale biorąc pod uwagę jak zmieniła się dostępność technologii w ostatnich kilku latach, oraz fakt, że Bosch jest potentatem i jednym z głównych dostawców rozwiązań dla producentów motocykli, system komunikacji pomiędzy samochodami, a motocyklami może być bliżej niż nam się wydaje.

Opierając się o dane tylko z Niemiec, gdzie rocznie dochodzi do ponad 30 000 wypadków z udziałem motocyklistów, z czego 600 kończy się śmiertelnie, Bosch wysuwa – zupełnie słusznie – następujące wnioski: na drogach nadal jest niebezpiecznie. Rozwiązaniem tej sytuacji ma być system komunikacji pomiędzy samochodami, a motocyklami.

W oparciu o technologię WLAN (ITS G5 – dla tych, którym to cokolwiek mówi), pojazdy mogłyby wymieniać ze sobą informacje lokalnie. Wyobraźcie sobie swego rodzaju „tarczę ochroną” o średnicy kilkuset metrów. Pojazdy w zasięgu wzajemnych „tarcz” komunikowałby się ze sobą oraz, jak widać na filmie poniżej, przewidywałyby zagrożenia.

Fakt, że informacje te – oraz decyzje o ich przekazaniu – podejmowane byłyby lokalnie to plus. Boję się pomyśleć, co można by zrobić z tak dużą liczbą danych, kiedy trafiłyby one w sieć. Takie rozwiązanie, na moje laickie oko, pozwala także ograniczyć niebezpieczeństwo np. związane z brakiem dostępności połączenia z internetem. Wszystko dzieje się lokalnie, a nim większa grupa pojazdów z systemem – tym jest bezpieczniej.

Całość poniekąd ma sporo sensu i bez dwóch zdań miałoby pozytywny wpływ na bezpieczeństwo motocyklistów. Boje się jednak, że – docelowo i w przyszłości – system Boscha musiałby wpisać się w jednolitą, odgórnie zarządzaną sieć komunikacji między pojazdami. Już teraz głośno mówi się o takim rozwiązaniu w kontekście pojazdów autonomicznych.

A ujednolicona, skomunikowana i odgórna sieć z mojej, może nieco paranoicznej perspektywy, to ogromne zagrożenie dla naszej prywatności i niezależności.

Napisane przez

Jestem tak samo fanem małych pojemności, jak wielkich i bezsensownych motocykli. W branży motocyklowej kręcę się od 10 lat, na motocyklach od dziecka. W międzyczasie (bez spektakularnych sukcesów) startowałem w zawodach enduro i cross country. Kilka lat temu zakochałem się w jeździe torowej. W ramach odpoczynku od motocykli interesuję się nowymi technologiami, tańcami swingowymi (wiem...) i narciarstwem. W zalewającym internet spamie motovlogów, kompilacji wypadków i "R6-tek w litrze" nadal widzę miejsce na konkretny magazyn motocyklowy.

Możesz polubić również: