Jak zrozumieć przyczepność opon motocyklowych?

Jak zrozumieć przyczepność opon motocyklowych? Przed Wami kolejny z artykułów autorstwa Andy Ibbotta koncentrujący się na technice jazdy i treningu na motocyklu. Teksty oryginalnie opublikowane w brytyjskim czasopiśmie Motor Cycle News, z czasem zostały udostępnione przez autora do innych tytułów prasowych, celem popularyzacji tematyki związanej z techniką jazdy. Andy w swoich publikacjach, nie stara się uczyć swoich czytelników jazdy na motocyklu. Tego nie da się bowiem zrobić korespondencyjnie. Wykorzystując Internet może jednak zainteresować Was tą tematyką i sprowokować do własnych przemyśleń. Miłej lektury!

Często jestem zaszokowany, że nawet w wyścigach na najwyższym poziomie zawodnikom zdarzają się upadki. Można utrzymywać i utrzymuje się, że jeżdżą oni na limicie możliwości swoich i motocykla, ponieważ są najszybsi na świecie. Kiedyś w to wierzyłem, ale teraz już nie.

Mogę uwierzyć w to, że czasem popełniają błędy i upadają, ale naprawdę, jeśli jeździ się na najlepszych motocyklach na świecie, z najlepszymi dostępnymi oponami, to jak to możliwe by mimo tego, skończyć do góry kołami? Na przykład, skoro Simon Crafar był w stanie ustalić absolutny rekord okrążenia na torze w Donington w klasie 500GP, to dlaczego miał problemy, gdy przerzucił się na opony Michelin? Opony mogą mieć różną charakterystykę, ale z pewnością dobry jeździec potrafi sobie z tym poradzić, odpowiednio dopasowując jazdę do ogumienia, zgadzacie się?

Opona Jorge Lorenzo po zakończeniu wyścigu w Jerez w 2011. Przesychający tor zamienił deszczówkę w slicka. Tylko dzięki genialnemu wyczuciu przyczepności i dzięki znakomitej technice jazdy Jorge dał radę wygrać ten wyścig!!

Jeśli wiesz, gdzie znajduje się przyczepność opon i jej limit oraz co wtedy się odczuwa, to powinieneś być w stanie jeździć na tym limicie przez cały dzień, odpowiednio zmieniając swój styl jazdy celem dopasowania go do zmieniającego się wraz ze zużyciem charakteru opony.

Myślę, że jest to jedna z naprawdę mocnych stron Rossiego, w porównaniu do reszty zawodników. On wie jaka jest w danej chwili dostępna przyczepność opon. Ma to czucie i odpowiednio dopasowuje swoją jazdę. Jest przecież motocyklowym bożyszczem. Teraz porównajcie go pod względem prędkości i częstotliwości upadków do powiedzmy Hopkinsa albo Crutchlowa. Łapiecie już?

Jeśli nie znasz tego uczucia, to zawsze będziesz gonić za swoim ogonem próbując ustawić motocykl. Szczerze mówiąc, żadne ilości ustawień zawieszenia nie pomogą na dłuższą metę, ponieważ, jak wiemy, opony zaczynają tracić przyczepność po pewnym czasie. Jeśli masz czucie, to będziesz jeździć według opon, a to pomoże ci (jeśli dysponujesz odpowiednią wiedzą) stosownie dopasować plan do danego zakrętu. Zawodnik, który nie ma czucia gdzie jest w danej chwili przyczepność opon , nie może też mieć planu, który mógłby odpowiednio zmieniać wraz z rosnącym zużyciem opon w trakcie wyścigu lub, gdy zmienią się warunki. On po prostu będzie wciąż cisnął na tym samym poziomie oczekując od opon, że wykonają tą samą pracę na końcu, co na początku. Liczne tego przykłady można zaobserwować na torze. To, co widzimy, to jeźdźcy bez planu alternatywnego i ich wysiłki oraz brak dopasowania umiejętności, by obrać nieco inną linię w zakręcie, nieco inaczej kontrolować manetkę gazu, przybrać nieco inną pozycję czy nieco inaczej wykorzystać równowagę pomiędzy prędkością w zakręcie i na wyjściu.

Co więc robić? Jestem zdziwiony ilością zawodników, którzy ciągle wrzucają nowe opony, trening po treningu, dzień po dniu, test po teście. Jeśli nieustannie jeździsz na nowych gumach, nigdy nie przyzwyczaisz się do uczucia, jakie daje zużywająca się opona, jak i do jazdy na zużytych już gumach.

Trenażer pomagający budować czucie przyczepności tylego koła stosowany w CSS. Celowo zakładana jest najtwardsza dostępna opona i pompowane jest zbyt wysokie ciśnienie, aby do poślizgu dochodziło jak najszybciej.

W czasie zajęć w California Superbike School w Ameryce, instruktorzy jeżdżą na używanych oponach torowych i często wyciągają nawet pięć dni ze zużytych już Dunlopów. Gdy je ściągają, można zobaczyć wystający karkas! Ale to są w końcu Amerykanie, a tak poza tym, nie pada tam zbyt często! Bardziej zaawansowaną techniką jest nie tyle jazda na zużytych gumach, co na połączeniu zużytej i nowej opony. Załóż zjeżdżony tył i nowy przód i na odwrót. Jazda na nowych oponach to błąd, który ostatecznie skończy się twoim błędem, polegającym na braku czucia i odpowiedniej zmiany planu. Kolejnym, nawet jeszcze tańszym sposobem na początek jest zakładanie mniej przyczepnych opon. Na przykład, jeżdżący w BSB (a aktualnie w WSBK) i uczęszczający do naszej szkoły uczeń, Leon Camier uzyskał czas okrążenia na torze w Sears Point (19 zakrętów), zaledwie o trzy sekundy gorszy od najlepszego czasu kwalifikacji w klasie AMA Supersport, jadąc seryjną sześćsetką na oponach Dunlop Qualifier…

Tym sposobem możesz przyzwyczaić się do tego uczucia gdy spada przyczepność opon i pracować nad planem, który będzie uwzględniał większość ewentualności.

Napisane przez

Moja przygoda z motocyklami cały czas meandruje. Dzięki temu miałem okazję ścigać się w wyścigach drogowych i brać udział w imprezach hard enduro. Kilka rzeczy pozostaje niezmiennych. Dwie najważniejsze z nich, to wiara w to, że w jeździe na dwóch kołach wciąż najbardziej istotny jest człowiek, a nie maszyna i technologia oraz fakt, że polski rynek potrzebuje porządnego motocyklowego on-line magazynu.

Możesz polubić również: