Klub 1G

Ten artykuł został oryginalnie opublikowany w newsletterze Keith’a Code’a, założyciela szkoły California Superbike School. 

Motocyklista musi przejść przez różne fazy na drodze do swojego rozwoju. Większość z nich opiera się o indywidualną walkę, najczęściej z własnym strachem. Dla nowego motocyklisty nawet minimalny kąt złożenia wydaje się dziwny, jeśli nie przerażający.

Ludzie polegają na grawitacji jako na stałej sile. Większość zmian kierunku i prędkości „czujemy” w ten, a nie inny sposób właśnie z powodu stałej siły grawitacyjnej. Każda akcja naszego ciała, czy motocykla, wykonywana jest w bezpośredniej zależności do grawitacji. Bez grawitacji nie „czulibyśmy” przyspieszeń, hamowania czy sił wynikających ze skręcania w sposób w jaki „czujemy” je dzisiaj.

Jako ludzie poprzez doświadczenie jesteśmy w stanie zdobyć, samoczynnie, bardzo dokładną wiedzę na temat grawitacji. Musimy przecież utrzymać balans podczas stania czy biegania. To wymaga pracy bardzo specjalistycznego układu w naszym organizmie, który broni nas przed konsekwencjami wywracaniem się. Naszym docelowym stanem jest bycie w prostopadłym stosunku do ziemi na której stoimy i podświadomie „lubimy”, żeby maszyny którymi poruszamy się także były ustawione prostopadle do ziemi. To naturalne.

Stąd jazda motocyklem potrafi być tak nienaturalna.

Świat zaczyna się zmieniać w momencie, gdy zaczynamy składać motocykl. To co widzimy przestaje współgrać z mocno wyspecjalizowaną „maszynerią” wbudowaną w nasz organizm. Jest to jedno z najbardziej satysfakcjonujących i przerażających odczuć na motocyklu. Łatwo zauważyć jak na nowe doświadczenia reagują początkujący motocykliści, którzy często pozostawiają ciało wyprostowane i „wpychają” motocykl pod siebie.

Przykład na to jak początkujący motocykliści reagują na duże złożenia.

Wraz ze wzrostem pewności siebie motocykliści przyzwyczajają się do większego kąta złożenia i reagują w dwa sposoby: 1) kontynuują powyższe przy większych prędkościach i złożeniach 2) pochłania ich sensacja związana ze składaniem motocykla, nawet jeśli wychodzi to poza obszar ich umiejętności. To drugie łatwo zidentyfikować, ponieważ często wiąże się z dużą prędkością na wejściu i kątem złożenia większym niż realnie potrzebny.

Istnieje pewna bariera, fizyczna i wizualna, która jest ważnym punktem w naszej dyskusji. To teoretycznie 45° złożenia. W zależności od szerokości opony i felgi potrzeba w praktyce nawet ponad 50 stopni, by otrzymać realne 45° złożenia, ale przyjmijmy, że jest to 45°. Przy 45° siły działające na motocyklistę i motocykl wychodzą poza to, co uważamy za normalne. Wraz z ciągnącą nas do ziemi siłą grawitacji wynoszącą 1G, dodatkowo działa na nas 1G bocznej siły (nazywanej w uproszczeniu odśrodkową). Oznacza to, że masa motocykla i motocyklisty zwiększa się (także w uproszczeniu) dwukrotnie. Ta ważna bariera niesie za sobą konsekwencje.

Zakładając, że poruszamy się w warunkach standardowej przyczepności, do 45° motocyklista może być niedelikatny w obsługiwaniu się motocyklem. Współczesne zawieszenia i opony wybaczają bardzo dużo. Jednak poza punktem 45° działające na motocykl i motocyklistę siły wymagają większej finezji. Do tego pojawiają się nowe problemy, jak to, że nasze ciało odruchowo będzie „unikać” większych złożeń. Zmniejsza się zakres naszej wizji, a pozycja na motocyklu zaczyna odgrywać ważną rolę. Musimy przecież skompensować działające na nas siły, a najlepiej skompensować je w sposób, który nie destabilizuje pojazdu. Znalezienie stabilnych punktów podparcia nie dla wszystkich jest oczywiste.

Dołączenie do „klubu 1G” niesie za sobą oczywiście także zupełnie nowe możliwości. Otwiera świat kontroli na pojazdem, a jeśli jest to świadoma kontrola – także efektywniejszego i szybszego przemieszczania się. No i w końcu też bardzo łatwo zejść na przysłowiowe kolano.

Ze wzrostem prędkości (i rozwojem technologii) dramatycznie zmieniła się pozycja na motocyklu.

W California Superbike School 22 lata temu opracowaliśmy specjalnie ćwiczenie, które w bezpiecznych warunkach niskiej prędkości dotyka ponad 25. problemów będących efektem przekroczenia 45° złożenia. Wszystkie problemy wynikają z barier wbudowanych w nasz organizm i wszystkie można pokonać w kontrolowanych warunkach.

Świadome trenowanie i szkolenie pozwala cieszyć się niesamowitymi możliwościami, które daje jazda motocyklem. Mam nadzieję, że razem będziemy mogli wejść do „klubu 1G”.

– Keith Code
California Superbike School

Więcej o szkoleniach CSS znajdziecie na www.sbkschool.pl

Napisane przez

Jestem tak samo fanem małych pojemności, jak wielkich i bezsensownych motocykli. W branży motocyklowej kręcę się od 10 lat, na motocyklach od dziecka. W międzyczasie (bez spektakularnych sukcesów) startowałem w zawodach enduro i cross country. Kilka lat temu zakochałem się w jeździe torowej. W ramach odpoczynku od motocykli interesuję się nowymi technologiami, tańcami swingowymi (wiem...) i narciarstwem. W zalewającym internet spamie motovlogów, kompilacji wypadków i "R6-tek w litrze" nadal widzę miejsce na konkretny magazyn motocyklowy.

Możesz polubić również: